Majówka w wolnym rytmie

 

Majówka w wolnym rytmie

Tutaj czas płynie leniwie. Można się delektować piękną przyrodą, wspaniałą architekturą i pyszną lokalną kuchnią. Skorzystajmy z kilku dni wolnego oraz wiosny w pełnym rozkwicie, by wypocząć w cudownych i cichych miejscach.

Wtym roku kalendarz nie układa się korzystnie. więc majówka będzie krótsza niż zwykle. Dlatego aby dobrze ją wykorzystać, wybierzmy się w miejsce, do którego nie będziemy jechali wiele godzin. Dzięki temu podróż nas nie zmęczy. Zamiast intensywnego zwiedzania i odhaczania kolejnych zaliczonych zabytków, zwolnijmy. Zanurzmy się w leśną knieję, wsłuchajmy w dźwięki przyrody, pospacerujmy w skalnym labiryncie. Albo umówmy się na warsztaty, gdzie nauczymy się, jak wykonać ludowe malowanki. Niech to będzie relaksujący czas tylko dla nas.

Podczas podróży w Góry Stołowe można się zatrzymać w Wambierzycach, gdzie znajduje się okazała bazylika.

Podczas podróży w Góry Stołowe można się zatrzymać w Wambierzycach, gdzie znajduje się okazała bazylika.

Polesie – spacer w leśnej głuszy

Na wschodzie Polski, trzy godziny jazdy od Warszawy, czeka na nas wyjątkowe miejsce: Poleski Park Narodowy. Jest mniej znany od Białowieskiego, więc nie ma tu tak wielu turystów. Za to są wspaniałe szlaki spacerowe prowadzące po drewnianych pomostach. Biegną nad bagnami, torfowiskami i podmokłymi łąkami, które nad ranem otula delikatna mgła. Takich magicznych miejsc zostało już niewiele. Warto zabrać ze sobą lornetkę, żeby z licznych wież widokowych i platform obserwować dzikie ptaki, jak żurawie, i zwierzęta: sarny, jelenie i łosie. W gęstych szuwarach wypatrzymy innego mieszkańca tych terenów: wodniczkę. To bardzo rzadki ptak wielkości wróbelka. Rozpoznamy go po czarno- -biało-czarnym pasku na głowie.

Spacerując po drewnianych kładkach, poznamy niezwykłe tajemnice poleskich torfowisk.

Spacerując po drewnianych kładkach, poznamy niezwykłe tajemnice poleskich torfowisk.

Wieczory na Polesiu także są niezwykłe, bo rozpoczyna się wtedy koncert żab. Znakomitą bazą noclegową jest wieś Urszulin. Stąd można wyruszyć na wiele pieszych i rowerowych wycieczek. W sąsiedniej Zastawie rozpoczyna się Ścieżka Przyrodnicza „Czahary” długa na 6,5 km, która wiedzie przez podmokłe tereny. A wybierając się ścieżką „Dąb Dominik”, zobaczymy zarastające jezioro Moszne, a na nim owadożerne rosiczki i kwitnące storczyki.

Góry Stołowe – pełne cudownych niespodzianek

Unikatowym miejscem na mapie naszego kraju są Góry Stołowe w jego południowo- -zachodnim krańcu. Przypominają krainę z baśni, gdzie z leśnej gęstwiny wyłaniają się skały o dziwnych kształtach. Jedne są niczym gigantyczne grzyby, inne jak sylwetki małp albo słoni. A płaskie jak stół szczyty są idealnymi tarasami widokowymi. Choć raz w życiu warto zobaczyć te cuda natury. Do wyboru mamy 100 km szlaków idealnych na niezbyt forsowne spacery. Najbardziej wymagająca jest wycieczka na Szczeliniec Wielki. Trzeba pokonać ponad 660 kamiennych stopni. Ale warto, bo dzięki temu dostaniemy się do skalnego labiryntu, który poprowadzi nas przez wąskie czeluści i najróżniejsze zakamarki. W schronisku nad samą przepaścią zjemy znakomitą kwaśnicę i spróbujemy piwa z lokalnego browaru. Fascynujący jest też spacer wśród Błędnych Skał. Trzeba się trochę nagimnastykować, żeby pokonać wszystkie szczeliny i zaułki. Zwykle pusto i spokojnie jest na trasie do Radkowskich Skał oraz Skał Puchacza, a widoki są niesamowite.

Od 30 milionów lat wiatr i woda rzeźbią w piaskowcu niezwykłe kształty, tworząc niepowtarzalny krajobraz Gór Stołowych.

Od 30 milionów lat wiatr i woda rzeźbią w piaskowcu niezwykłe kształty, tworząc niepowtarzalny krajobraz Gór Stołowych.

Zalipie – tam, gdzie domy kwitną kolorowo

Jedną z najpiękniejszych wsi jest Zalipie w Małopolsce. Całe tonie w kwiatach, które mienią się kolorami nie tylko w ogródkach, ale przede wszystkim na ścianach chat i płotach. Ozdabianiem domów od pokoleń zajmują się kobiety. Starsze, doświadczone malarki ukwiecają bardziej eksponowane miejsca, najmłodsze zaś zdobią studnie, budy dla psów czy drewniane klatki dla królików. Każda z artystek tworzy w swoim stylu, jak serce jej podpowiada. I tak powstają wielobarwne kompozycje: bukiety albo girlandy. W Zalipiu jest kilkadziesiąt kwietnych chat i zagród, ale zwiedzać można tylko niektóre. Dla turystów otwarty jest Dom Malarek, Zagroda Felicji Curyłowej, dwie izby regionalne. W kwiatach toną także remiza strażacka, przedszkole, szkoła i kościół.

Malowanie domów w kwiatowe wzory zaczęło się w Zalipiu w XIX w. i trwa nieprzerwanie do dziś.

Malowanie domów w kwiatowe wzory zaczęło się w Zalipiu w XIX w. i trwa nieprzerwanie do dziś.

Koniecznie trzeba zajrzeć do Domu Malarek, bo tam dowiemy się wiele o miejscowej tradycji malowania. Sami również możemy wziąć udział w warsztatach plastycznych. Ozdobiona własnoręcznie deseczka czy łyżka będzie najpiękniejszą pamiątką z majówkowej wyprawy.

Comments